• Wpisów:175
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:47
  • Licznik odwiedzin:50 425 / 3299 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

CKS

  • awatar Gość: wojskowy balet z przystankami i nawet odlotami........
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

W szare i ponure dni, ktorych w tym roku wiecej niz sporo...




...w sloneczne dni^^



...i te zlote dni^^


...a beton miejski jest wowczas wspanialym, minimalistycznym tlem.
 

 

niedaleko mojego hotelu w Osace gdzie jadłam kolacje ale zdjęć nie mogę znaleźć...

w uliczkach między restauracjami wypatzryłam miejsce (klub seniora?) gdzie dziadki grają hucznie w sudoku, baduk, szachy i inne niezidentyfikowane przezemnie gry

ten dziadek, np. grał sam ze sobą (to dopiero sztuka!) i przyglądał się pionkom (?) pod różnymi kątami, raz nawet przykucnął obok stołu i analizowałO_O to chyba naprawdę jest sport...


pod skrzydłami wesołego Jeju Air (razem z Big Bang!^^)

kawa z autografem smakuje wyśmienicie^^

a któżby nie chciał musnąć ustami TOP'a?

a tu już wiadomo że blisko stolicy - brak błękitnego nieba....

tym razem szukałam kit-katow aż znalazłam ( na lotnisku^^)

po bdb cenie kupiłam dwie płyty Ayumi Hamasaki (Duty - moja ulubiona, oraz Ballads)

kolejna porcja zielonej herbaty

tu przepyszna całość

kupiłam też trochę kolagenu w płynie, w proszku i tabletkach - czas pokaże... ^^ ㅋㅋ

 

 

poszłam do ogrodu botanicznego (tak, w środku lasu, między świątyniami, chramami i sarnami). Dostałam mapę - jak widac powyżej bardzo ładna...ale itak zgubiłam się, dzięki Bogu ogród nie za duży a ja mam dobra orientację w terenie^^


znalazłam tez staw z karpiami^^




i cała masa cudnej roślinności dużej i małej w złotym zachodzącym słońcu^^



niesamowite plątaniny!...

...martwe cykady uwieszone liści...^^





"ho! te ciasteczka to dla mnie?...nie?!"

nawet w takim lesie pełnym chodzącej natury musi być element mocno nieadekwatny - automat (rodem z lat 70yuch!) z gumą do żucia itp

to się nazywa zagospodarowywanie terenu ^^

Świątynia Kasuga i jak widać tylko sarnom wstęp NIE - wzbroniony^^

to w końcu stworzenia zesłane przez bogów*^_^*



"your halo, halo, halo~oooo~~!" (To Beyonce śpiewała...)

świat bywa niesamowicie łagodny i dobry - zachód słońca w towarzystwie saren skubiących trawę, w tle Todaiji.

młoda strażniczka świątynna



Kofukuji nocą

lampiony nad stawem z zółwiami

 

 
Niedawno znowu odwiedziłam Narę (więcej tu; gibbon.bloog.pl)









stoiska sklepowe przy głównej ulicy w Narze wiodącej do kompleksu świątynnego




staw Sarusawa w którym pływają zółwie i w którym widac odbicie Kofukuji




niech mi ktoś powie, że te mordki to nie jeden z cudów natury!~



zafascynowana tym statecznym jeleniem zaczęłąm się mu mocno przyglądać w zachwycie. On zaczął robić to samo, tyleże nie widziałam żadnej fascynacji w jego oczach co najwyżej poczucie wyższości które można by nawet udowodnić, więc jako prawdziwa samica przytłumiłam ogień zachwytu i przysiadłam na ławce dając tym samym znak, że nie szukam "pola do popisu". Jeleń opuścił łeb ku trawie i kontynuował chrupanie.^^

w dzieciństwie ile razy widziałam ten znak przy drodze jadąc samochodem miałam zawsze wielką nadzieję, że każdorazowo wyskoczy nam jaki skoczny ssak z rogami... drobne rozczarowanie dzieciństwa. W Narze ten znak postawiony przy szosie jest... nieco śmieszny. To tak jakby postawić znak w mieście " uwaga! ludzie"

słodycz!!
 

 


to nie pierwszy raz kiedy w koreańskiej TV widzę krzątające się po domu dość nietypowe (umaszczeniem i ilością) "zwierzątka". Rozkoszne~!!!^^
 

 
Jeden z wielu sklepów w Gion sprzedających "otabe" - "naleśniki" z ciasta ryżowego z różnym ndzieniem i o różnych kolorach. Oprócz tego i inne pyszności na bazie czerwonej fasoli lub zielonej herbaty^^
 

 
dnia następnego wywiało (i przewiało) mnie do Kioto. Popatrzyłam tylko na jedną świątynię i poszłam w poszukiwaniu gejsz i maiko do Gion - żadnej nie znalazłam a że drżałam z zimna poszłam jeść i zrobiłam mini zakupy na ząb^^

system autobusowy w Japonii bywa czasem skomplikowany ale ponieważ po Kioto szwęda się więcej gai-dzinów niż gejsz, wprowadzono opis przystanków i obsługi autobusu jak dla białych.



wejście do świątyni Jasaka (Yasaka)

zajączek^^

kolejne Ema do zawieszenia - nie tylko białasy robią im zdjęcia~


heeeeee???

aaaaaaaaaa!!

tym raze omikudzi (omikuji) - wróżby


Rei Hino??


wiśnie, wisienki*_*




lądowanie żurawia!O_O





koniec zwiedzania! Gion!!








pudding z zielonej herbaty~





sklep z otabe.

moje zielone zakupy^^




po drodze na lotnisko poszłam do apteki kupić krople do oczu...cała półka do wyboru O_O

ah! powtórka kolorowego lanczu?*^v^*

hol~! cola i czipsy ryżowe o różnych smakach...-_-
  • awatar Yuki ♥: Aaaaa, jak ja Ci zazdroszczę *.* Sama chciałabym tak podróżować... Chociaż, co prawda, jedyną rzeczą, która mnie trzyma w domu jest wiek x) Ale czy mi się zdaje, czy tamten Kitkat jest o smaku wiśniowym...? ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
dziś znowu wycieczka do Nary, tym razem wersja marcowa słoneczna^^


nad skrzydłami Japan Airlines

lancz zapowiadał się kolorowo

i taki właśnie był ^^



aaa!! Kamenashi*_*

oraz 2NE1 i BB - przypominam, że było to marzec -v-

bardzo słodka i kolorowa ulica w Narze...

...i bardzo nowoczesna^^

klapki i klapeczki


staw koło schodów wiodących do świątyń, chramów i innych historyczno-chodzących obiektów



i ta słynna pagoda (z 5oma dachami^^) przy świątyni Kofuku-ji

cuda natury!



pagoda z księżycem


ciasteczka z saren?! OvO

a ten pan ( z bahorem na brzuchu) lubi bawić się w ganianego~

jeśli sie db przyjżeć to sierść (futro?) tych "gryzoni" ma nieco inny kolor tutaj na zdjęciach marcowych w porównaniu ze zdjęciami z lipca (jednak na biologii prawdę mówili ) Lipcowe bardziej przypominają Bambi marcowe zaś...krowę^^

i, tak, tzreba uważać na te natrętne, wiecznie "głodne" i figlarne stworzenia boskie!

wiśnie dopiero co zaczynały kwitnąć^^





jest duże prawdopodobieństwo że "Posłaniec Bogów" leniwie wejdzie na jezdnię...

torii otwierająca kompleks świątynny Kasuga


uaaaa!^^ przypomina mi to długonogą chihuahuę~

torii od "wewnątrz" a wzdłuż drogi lampiony które zostaną zapalone 15 sierpnia w O-bon, czyli Japońskie "święto zmarłych"

wejście do świątyni Kasuga


inne miejsce należące do Kasugi ; ema - drewniane tabliczki z życzeniami, prośbami...w kształcie serca a więc chodzi o coś związanego z "romantyczną stroną życia"



kawałek dalej "biustowe ema" - prośby o zachowanie piersi od wszelakich chorób...



ogromne i stare drzewo kamforowe koło Kasugi

zaraz po wyjściu z parku/lasu stają ładne i płaskie domki z samochodami...^^

gościu Nakamura*^_^*

sprawca nadwagi u ponad 10% japońsiej młodzieży jest i w Narze!!

latarnie uliczne koło hotelu "Nara"

aaaaaaaa!! "Mon Chihi" z ubranku sarny!*^v^*

aż chce się jeść gdy się widzi tak ładnie obstrojoną knajpeczkę^^

no proszę, tutaj sarna nawet jest kucharzem ;D




UDON!*^_^*
 

 
zakupy tym razem średnio się udały...(zapraszam jutro na gibbon.bloog.pl). Ale dzięki Gion Tsujiri mam kolejny zapas zielonej herbaty, więc jakoś lato się wytzryma^^

druga popołudniu

widok o wiele bardziej mi smakował niż śniadanie^^

okazuje się, że kawa w Asianie jest nie żadna inna a "Cafe Bene"! Ale dopiero podczas drugiej(kiedy podają w papierowych kubkach^^) zorientowałam się...

Seul

jedyne kit-katy jakie znalazłam na półce to były te malinowe...pycha...a do tego "Kyoto matcha latte", czyli latte z zielonej herbaty^^

w Narze nabyłam "zieloną herbatę instant" ^^ - żartuję, jest to herbata zielona granulowana specjalnie na lato by łatwo rozpuszczała się w zimnej wodzie.

moja ulubiona odmiana zielonej herbaty; senća .
jeste też kilka innych "podtypów" senci, ale moja znajomość znaków kandzi jest ograniczona...

senća do "zaparzania" w zimnej wodzie (nie granulowana) - porównałam torebkę tej "zimnej" ze zwykłą i...żadnej różnicy nie zauważyłam...O_O



tutaj najzwyklejsza senća kupiona w supermarkecie (ale też bdb^^)

instrukcja obsługi herbaty...

było ich więcej, ale wszystkie zjadłam chodząc po zamkniętych sklepach w Gion...!-_-
  • awatar Gość: Jejciu, też chcę żeby u nas był taki wybór herbatek @.@
  • awatar Gość: :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
sklep z herbatą w Gion. O tyle fajny, że w niedziele otwarty do 22 ( w przeciwieństwie do całej reszty sklepów w Kioto/Gion~~!)
Sprzedają tu wyroby z herbaty (głównie zielonej i jej wielu odmian) jak np. lody, ciastka, cukierki i oczywiście herbatę. Na 1ym piętrze jest sklep na drugim herbaciarnia (pewnie dlatego jest tak długo otwarty^^)
 

 
wycieczka do Kioto a njpierw do lasu bambusowego w Arashiyama (ok40minut jazdy miejskim autobusem z Kioto)
uu~! chłopiec z gadżetem^^

już widokn przystanku nie wskazywał na dobrotliwą pogodę...a przy okzaji nadjechała doswa "otabe" czyli "naleśników" z ciasta ryżowego o różnych smakach z nadzieniem ( o różnych smakac jak np. zielona herbata, brzoskwinia, czarny sezam-pycha!)

oczywiście! bo biznesy robi się tylko w Gion, w towarzystwie gejsz a nie krzaków!

czy to są te znienawidzone przez Madonnę kwiaty??O_O mi się podobają~;D

poza tym że pada i kropi, to widok bardzo malowniczy

pada...pada...
ciągle pada..

sklep z wachlarzami (olałam, bo przecież idę do lasu bambusowgeo!!Ó_O)


łaaaaaa, ale zielono


mała świątynia w samym środku lasu!*^_^*

dziob rozwieram!

jedyna dobra rzecz z tego całego deszczu (bo katar jaki z tego wynikł nie uznaję za db~!) to zieleń która abiera życia pod kroplami ożywczego deszczu.

*^_^* ale słodziutkie!!!


a kto się chowa kawałek dalej...biorąc ślub?~

kitsune~~!!!(lisy)^0^

rany boskie! jarzeniówka w LESIE???!!!!!

mops!!^^ w żabim płaszczu przeciw deszczowym...!

przy wyjeździe zaczęło się rozpogadzać. A niech was licho!

kupiłam sobie otabe! ahahahhahaa*^0^*


mniam!


nawet pan na rowerze za3mał się by cyknąć urokliwą oazę zieleni w centrum Kioto.

mi się katar pogarszał, głowa mnie bolała - kupiłam jakieś japońskie świństwa...z perspektywy czasu, nie jestem pewna czy cokolwiek pomogły...

ogromna brama torii wiodąca do (o wiele mniejszej^^) śwątyni Heian.

Gion! przystanek...znowu ani jednej Gejszy/maiko nie widziałam....

udało mi się zrobić za to herbaciane zakupy w sklepie Tsujiri.
  • awatar misskorea: @Krytyczka: @klaudiadera: dziękuję. ja też kiedyś marzyłam i mogę powiedzieć, żemoje marzenie się spełniło więc casem się spełniają, więc nie poddawać się! wytrwałosci i wiary we własne możliwości! ^^ pozdrawiam
  • awatar Krytyczka: Ja marze o wycieczce do Japonii
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

mój peron^^


zaczytany mnich.

słynna pagoda,Gojū-no-tō, koło Kofuku-ji. Pagoda w niefajnej pogodzie.

księżniczka Mononoke~

pod jedną parasolką


BAMBI!^^

podasz ciastko, a schrupie ci ramie!

brama wiodąca do Todai-ji

wystarczy młodzieży zafundować bliskie spotkanie z chodzącą naturą a adrenalinka odrazu im skoczy (filmik tu; ^^)


nie pamiętam jak się nazywają,ale stoją nieruchomo w bramie wiodącej do Todai-ji i minę kapryśną mają bo...no własnie? Zazdroszczą gimnazjalistom biegania za sarnami...lub przed nimi *^_^*

"daj pysia~", Bambi; " a masz coś do chrupania
?"

w oddali widać Todai-ji




o rany, rogi są ciepłe!jak rogaliki...^^ㅋ


rozbrajające uszka:>


moja nowa BFF. Przemilczałyśmy raźnie całą drogę pod ogrodzeniem Todai-ji.


Todai-ji


podejdźmy bliżej do tego 200 letniego Czerwonego Kapturka~

hmm...na imię ma Pindola~~~

oto ten słynny (i ogromny!) Budda




Todai-ji na do widzenia...


piękne korzenie...


piękna zieleń...


i piękna martwa cykada...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Dokdo (Koreanksa Ziemia!!!) malutka wysepka, musi byc widoczna na mapie w samolocie z Japonczykami na pokladzie....

sniadanie nie bylo rewelacyjne, ale nie pogardzilam

za oknem biala nuda...


ale sliczne stewardesy w pieknych fartuchach wlasnie zapodaly poranna kawe ^^

blizej Japonii, bliżej niebios ;D

hol~! następnym razem SKII kupuję w samolocie - ponad 15% taniej!

kto będzie szybciej?...

tak jakoś mam, że w JPN, kraju zelonej herbaty, uwielbiam zapijać się czarną herbatą z mlekiem.

Muniek przed hotelem *^_^*
 

 
Dzisiaj w Narze deszcz lał paskudnie, co nie przeszkodziło mi wyjść na spcer w towarzystwie mojego nowego zwierzątka. Prwda że ma cudne uszy????*^_^*
 

 
Niedawno ( w kwietniu) wybrałam się do Osaki i okolic na małą wycieczkę.
Stacja metra/pociągów rozproszyła mnie trochę chaotycznie (jak dla mnie) przeskakującymi znakami kandzi na ekranie zawiadowczym, ale oznakowanie peronu zachwyciło mnie całkowicie;

ogólny ogląd


zeby nie było biegania i lataniny w kółko na peronie...

wagony tylko dla kobiet też mają swoje oznaczenie na peronie


w Korei tego nie ma więc zapomniałam o tym komforcie o któym dowiedziałam się lata temu z wykładów u dr. Szyszki (http://www.matsumi.ownlog.com/)


tak wygląda w środku. Jak widać tylko "niewinny" rodzaj męski ma tu wstęp, a takto SAME BABY!^^


cdn
 

 
z okazji urodzin, odwiedziłam kilka miejsc i kupiłam parę rzeczy ^^



odwiedziłam dawno nie odwiedzany Bau-house ^^










przyszedł kolega, trzeba szczeniaka obwąchać!^^


masaż, iskanie??;D

zostałam zaproszona na koncert haegym'owy w niedzielę^^



sprezentowałam sobie mały zestaw SK-II^^
  • awatar Gość: ale ekstra!
  • awatar misskorea: @PartenoPolis & GreenBilly: witam. bo ten niemiecki byl inspiracja do tego w korei, a mianowicie kawiarnia w ktorej mozna wypic sobie kawe w towarzystwie psow (bau - ang onomatopeja psa )a haegym to koreanski instrument smyczkowy - pozdrawiam^^
  • awatar PartenoPolis Urban Workshop: P.S. i jeszcze haegym, bo też nie znam?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


torii do miejsca w Izuharze ktorego nazwy nie pamietam... (to bylo w grudniu)


parking przedswiatynny -slodkie male samochody^^




spacerek po okolicy swiatyni ktorej nazwy nie pametam...













omikudzi zawiazane na galeziach



w drodze do świątyni Banshoin, zobaczyłam kota - czyżby to był ten słynny kot z Tsuszimy (Tsushima yama-neko)??




wejscie do Banshoin


stroik noworoczny na drzwiach banshoin


drobny opis Banshoin


wejscie do Banshoin, z prawej widać schody wiodące do grobowców rodziny So i innych







moj ekwipunek z butami przed swiątynią^^






po prawej od ołtarza





wróżby omikudzi



wybrałam jedną wróżbę...


...i zapliłam kadzidło


na nic przydała się ofurigana nad znakami kandzi - nic nie rozumiałam




schody i drzewa podobały mi się najbardziej






bardzo podobają mi się te drzewa - sekwoje zdaje się


u korzeni asymetrii japońskiej ^^


widok na schody z góry

i to ostatnie zdjęcie, bo potem aparat mi spadł na te piękne schody i pożegnałam się z robieniem zdjęć n akilka miesięcy...
  • awatar Gość: jakbym oglądała anime, tyle że na żywo! przepięknie tam jest! zazdroszczę:))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

autobus, jadący przez cały Wschodni brzeg wyspy, pokazywał co i rusz boskie widoki, zapomniane miejsca i słodkie lokalizmy^^

ELEKTRONICZNY (^^k) system mierzenia ceny biletu w stosunku do przebytej odległości - niezrozumiały dla mnie


te mini samochody zdaje się zdominowały Tsushimę!

jest i lotnisko - na samym środku wyspy - łączące Tsuszimę i Koreańskie miasta Seul i Busan oraz Nagasaki, "województwo" (prefekturę) do którego należy Tsushima.



"...przypominamy państwu o wszędobylskim (nawet na lotnisku!) kocie wyspy Tsuszima (Tsushima yama neko"....

z autobusu dojrzałam również osadę...japońską^^ ㅋㅋ

ja i ona i on kierowca...


zgłodniałam w poszukiwaniu gorących źródeł - zamówiłam ryż z jajecznicą a od dziadków gawędzących obok otrzymałam sashimi*^_^*




byłam nieco "rozczarowana" onsenem (gorące źródła)...

poszłam na wieczorne zakupy i byłam przekonana, że koleś reklamujący czekoladki to Lee Hong-Ki, ale już w Korei dowiedziałam się że to był inny koreański celebryta, ale nie pamiętam jego imienia


między zwykłą coca-colą a coca colą zero, siedzi sobie "złote" wydanie - coca-cola zero free... bez cukru, bez słodzika?? fuuu!


kolacja^^
  • awatar Gość: Złota coca cola jest bez cukru i bez kofeiny :) ale słodzik ma, jak najbardziej :)
  • awatar misskorea: @Nowoczesny: dzięki, też uważam że zdjęcia z telefonów są bdb i też retuszuję foty (jak tylko mam trochę więcej czasu)^^
  • awatar misskorea: @gość: dzięki*^_^*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Trzeci i ostatni dzień w Hitakatsu rozpoczął się deszczowo...




czekając n śniadanie przeczytałam 7 stron książeczki dla dzieci*^_^*

...i nie byłam w tym odosobniona...!






potem dreptałam sobie po okolicy



klejne torii prowadące do jakiegoś chramu zamkniętego na kłodki!O_o


był to 30 grudnia więc na drzwiach domów i sklepów można było zauważyć stroiki noworoczne






czerwoność jarzębiny (?) prezentowała się majestatycznie na tle szarego nieba




skrzynka na mleko^^


stroik na drzwiach poczty..


...na której oczywiście przygotowane pieczątki z wizerunkiem smoka




ukkida - samochód pod gruszą (pomarańczą?^^)




nawet statki przystrojone^^




przystrajanie sklepu...


pastela na dworcu autobusowym...z wizerunkiem "lokalnego" kota ("Tsushima yama neko" i uczennicą O_o



...jak widać dworzec autobusowy przypominający mi ten w Kościerzynie...20 lat temu...


3 osoby w autobusie łącznie z kierowcą ale jakoś ciasno było...


i mój lancz w drodze do Izuhary
 

 
...

Drugiego dnia wypożyzyłam rower i pedałowałam po dolinie między lasami, domkami, wodami i górami. eraz jak na to patrze, to widze zwykle drzewa ale przypominaja mi jakie to wspaniale uczucie nie byc ograniczonym rozkładem jazdy metra a bezkresnym niebem






kształty gałęzi drzew mnie urzekły...




....a może poprostu ILOŚĆ tych pięknych tlenodawców mnie zachwyciła













suszące się cebule^^...


...przy boku chramu



troche się napracowałam nogami za głosem instynktu, który doprowadził mnie do tej uroczej plaży









łowimy ryby...















japońska asymetria




myjemy glony



jaskinia...ale nie pamiętam jak się nazywa, a nazwe ma bardzo Europejską...



widok na bramy torii pod którymi przechodziłam dzień wcześniej



pdwieczorkiem konałam z głodu i znlazłam malutka restauracje "Momo Tarou" (Calineczek - legenda o chłopcu narodzonym z brzoskwini)






bedac w Japonii trzeba koniecznie zjesc sushi!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Pod koniec grudnia zrobiłam sobie małe wakacje na Tsushimie
Z Busanu prom dobił do Hitakatsu;

widok z promu na Hitakatsu

bramy torii


pomimo tego iż był to grudzień, na Tsushimie panowała wczesna jesień... ale tylko za dnia^^

śpiący kot

co i rusz małe chramy



nieskoplikowany i świeży widok z pobliskiego pagórka





dojrzewające cytrusy (grudzień!)


wejście na dziedziniec przedszkola^^

dzieciaczki porządki noworoczne robiły

towarzysz do zabawy*^_^*

swojska knajpka


będąc w Japonii trzeba koniecznie zjeść udon!

cdn
  • awatar Gość: No tak fajnie masz! A jedzenie super. Uczestniczę w Twoich podróżach dzięki kadrom z obiektywu i na tamtych stronach czytając czasami kąśliwe subtelności.To już czas bym podążył w tamtą stronę ale na razie lecę do Pikusia. Pa ta
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Wigilia w Ruskiej restauracji na granicy Sinchon (신촌) i Ide (이대)

restauracja, de facto, jest z dużym wpływem Azji Centralnej. Barszcz smakowała bardziej jak botwina, ale nazwa była i buraki były!^^

mój prezent (hand-made^^)

kołduny - podawane osobno jak widać^^

a zamiast sztrucla ciasto miodowe, pyyycha!!

potem hop na kawe do Hello Kitty cafe w Sinchon (신촌)

bardzo podobały mi się wszędobylskie baloniki

wielgachna HK siedziała obok nas

pierwszego dnia sięgnęliśmy po tradycję, czyli poszliśmy do dzielnicy Insadong (인사동) gdzie w jednym ze sklepów wystawał Szrek^^ stamtąd podreptaliśmy w stronę pałacu Gyeong-Bok (경복궁)gdzie niedaleko za ambasadą polską znajduje się świetna restauracja z mandu(http://en.wikipedia.org/wiki/Mandu_(dumpling)), czyli pierogami. Po jednej stronie ulicy pałac Gyeong-bok, a po drugiej stronie budujące się muzeum (otwarcie zaplanowane na 2013)



urocze, prawda??



^^



itak piękne golasy doprowadziły nas do restauracji (byłam tam kilkakrotnie i ciągle nie mogę zapamiętać nazwy....! w każdym razie, za ambasadą polską, gdyby ktoś się wybierał^^), Ku naszemu zdziwieniu, gdyż ani pora lanczu ani obiadu, (no ale w końcu niedziela~ i świąteczna~) przed restauracją stała kolejka ludzi zgłodniałych pierogów...

całe szczęście, właściciele pomyśleli, i wystawili "grzejniki" (miałam taki w łazience, gdy byłąm mała..~.!) byśmy nie zamarzli przed wejściem


pyszne mandu, i najlepsze, świeże kimci (김치 http://en.wikipedia.org/wiki/Kimchi)


mandu zupa

w drodze powrotnej minęła nas słodka parka, z przepaskami reniferkowymi na głowach*^_^*!!!! 대~~~박!!^^


 

 
Po pierwsze, wszystkiego najleszego w Nowym (Sollal - 설날)Roku Smoka. Życzę wszystkim Ognia każdego dnia!^^
Wiem, że jest zima, chociaż w Seulu od około 2 tygodni raczej wczesno-wiosennie, ale dziś pokazuję zaległe zdjęcia z jesieni. Jakoś dziwnie się składa, że trzeci rok z rzędu napotykam przeszkody czasowe akurat jesienią i wyjście "do lasu" i uchwycenie złocistej czerwieni drzew jest bardzo ulotne i niemalże nieuchwytne... poniżej jesień na kampusie Yonsei i w okolicach Incheon. Tak trochę ogniście, na dobry początek roku...;D


















  • awatar Gość: Prześliczne te klony! Uwielbiam "kolory ognia", jak na osobę spod znaku ognistego smoka przystało :-) Uściski z zaśnieżonej Norwegii!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
... i w zw z tym przedstawiam dziś wystawę "Tokki Ijagi" czyli "opowieści o króliku". Na wystawę ledwo zdążyłam, gdyż trwała zaledwie 2 tygodnie...w lutym... zeszłego roku...T_T drobne opóźnienie, ale MK będzie nadrabiać zaległości bo oto nadchodzi Sollal (koreańskie święto Nowego Roku kśiężycowego, rozpoczynający Rok Smoka^^) i mam wsumie 2 dni wolnego i postanowiłam zabrać się za bloga.



wystawa bardzo mała ( wkońcu królik nie jest wielkich rozmiarów zwierzęciem^^) ale bardzo urokliwie zorganizowana z królikiem zdobiącym sufit, ściany i szkła ochronne





króliki pod drzewem sosnowym (sosna jest ważnym elementem kulturowo-historycznym w Korei)








pomimo mitycznie szanowanego królika, za jego spryt i mądrość, zwierzęta te -jak w każdej kulturze-, wykorzystywane również były do wyrobu futer i, w tym wypadku, szali...

obecny także w mitologii Chińskiej i Japońskiej, królik lepiący ciastka ryżowe na księżycu. Mit ten miał tłumaczyć cienie znajdujące się na księżycu.



zawieszka do naszyjnika







popielniczka



pieczęć



kałamarz



ozdoby szat mnichów buddyjskich









wachlarz z ozdobą i kompasem z wizerunkiem królika(żeby nie zgubić drogi w gorące dni i nie pokicać w nieznane lasy~^^)





wizerunki buddyjskich i taoistycznych świętych





jednym z szeroko znanych mitów ukazujący spryt królika i jego umiejętność przetrwania jest mit o spotkaniu królika ze smoczym królem wód.
By uzdrowić smoka królik miał oddać swoją wątrobę władcy, poświęcić swoje życie dla niego. Sprytnie jednak powiedział, że swoją cenną wątrobę trzyma zawsze ukrytą w lesie...! dla chętnych tutaj link(http://www.sejongsociety.org/korean_theme/korean_folk_tales/rabbits_liver.html ) do tej zabawnej historii^^

  • awatar misskorea: @secret life of Liver: ^^ ja wogóle bardzo lubię mity, zwłaszcza o zwierzętach:D ogniście pozdrawiam w Nowym Roku Smok
  • awatar proLiver: Czytałam kiedyś legendę o tym jak królik dostał się na Księżyc - śliczna.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
jakiś czas temu (wrzesień zleciał jak 1 dzień!!) kupiłam czepek pod prysznic i opaske do porannej/wieczornej toalety. Długo opierałam się tym sposobom spędzania czasu w łazience, ale Elmo mnie skusił a teraz nie wyobrażam sobie łazienkowania bez któegoś z tych ^^



 

 
(konto wylogowało mi się a ja nie mogłam przypomnieć sobie hasła...)

Jak co roku Akaraka (coś w rodzaju dni sportu między uniwersytetami Yonsei i Koryo), moja pierwsza, o dziwo, i koncert ze stajni JYP tym razem "świeże bułeczki k-popu" - SISTAR ^^